Obudzić się w sobotę przed budzikiem... dramat.
Nastawiać budzik na sobotę to też dramat... ale...
Chyba dorosłam do faktu, iż nie ma co marnować tak cennego weekendowego czasu. Obudził mnie oczywiście okres, bo jakże by inaczej...
Słońce dzisiaj za oknem gości, tak gości, że jadąc autem potrzebowałam ciemnych okularów... i jak je założyłam, zachciało mi się już wiosny, takiej prawdziwej, z lekką kurką i półbutami. W związku z "zabawą sylwestrową" zakupiłam sobą nową parę butów... i tak bym już pochodziła po ulicy w nich i postukała obcasami... Bo ja mam taki plan, że na wiosnę będę elegancka, o!
Ale tym razem tak na prawdę.
I tak na prawdę pozbędę się do niej tych zbędnych 8 kg. Już bez pierdzielenia, że o zaczynam, zaczynam... i dupa. Teraz na prawdę ZACZYNAM! I to będzie trudne - wiem - zwłaszcza, że z okazji świąt, rodzice, teściowa i babcia podarowali nam taką ilość słodkości, że normalnie z szufladki na słodkości się ta słodycz wylewa. Trudno, będę TWARDA. Hm...To może ja sobie viagrę kupię, co? :>
Ale żarty na bok... jako, że w ciąży nie jestem i nie ma co liczyć, że będę mogła na nią zwalić nadgabaryt, przechodzę na kuraka i mleczne produkty. Skoro raz się udało pozbyć 20 kg w pół roku, to teraz te 8 kg to pikuś!
A dzisiaj czeka mnie w domu armagedon. Mam zamienić swoją szafę damską na męską, a męską na damską... A przy tym będę prać i prać i prać i prać.
Także życzcie mi goodluck!
Z pozdrowieniami,
JA :)
Dasz radę, ja muszę się pozbyć 5 poświątecznych. Resztę chrzanię.
OdpowiedzUsuńTeż chce moje wiosenne buty stukające obcasami!:))
Dobry masz plan;) se se se:>
ło ho ho
OdpowiedzUsuńna diukanie ja tak nie chudłam fakt 10 kilo miałam mniej, ale w tym pierwszym etapie co wszyscy tyle gubią mi waga nawet nie drgnęła
a potem miałam złe wyniki kwasu moczowego i przerwałam
Ha, rozwaliłaś mnie z tą VIAGRĄ :P
OdpowiedzUsuńJa na szczęście (nieszczęście?) nie mam czego zrzucać, przydałoby się nawet trochę przybrać (ale w wybranych przeze mnie miejscach, proszę! :D)
W takim razie gudlak!