środa, 2 stycznia 2013

Notka nr 3

Koszmarny dzień miałam.

Niekompetencja i głupota, a właściwie nieumiejętność używania mózgu mnie dopadła od rano. Jeden przypadek na żywo, drugi internetowy - połączone razem dały dawkę wybuchową, a jednak dałam radę i żyję... 
Jak dobrze, że - powiem nieskromnie - potrafię robić użytek z własnego mózgu.

Jutro czeka mnie w związku z tym dość trudna rozmowa, no ale na litość b... No ja nie mogę nie wymagać, mam pewne oczekiwania i no trudno, jak nie zostaną spełnione, znowu trzeba będzie szukać kogoś nowego do pracy. Najgorsze jest to, że jak gdzieś tam w środku czuję, że to się i tak stanie... 

No ale nic, pożyjemy - zobaczymy.

Na terapie za to dzisiaj byłam. Ależ mi tam było dobrze... Na spokojnie wyrzuciłam wszystko z siebie...

Na drzwiach pojawił się napis coach i od razu przypomniał mi się mój ukochany serial: Men in Trees [Uwaga, faceci!]I doszłam do wniosku, że ta moja terapeutka jest trochę jak ta Marin Frist :)

7 komentarzy:

  1. Zatrudnij mnie!! Będę idealna:))

    Jutro mam właśnie rozmowę - kwalifikacyjną...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam pierwsze spotkanie z terapeutą w przyszłym tygodniu. Strasznie się boję i mam ochotę zadzwonić i zrezygnować. Ucieec.

    Trudne rozmowy... czymże było by nasze życie bez nich?:>;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak to już czasem bywa, że trafiamy na beznadziejne przypadki.. Ale niestety, lajf is brutal, więc rób, co do Ciebie należy!
    Jaki terapeuta, jeśli można spytać?

    Zaślepiona
    (zalsepiona@o2.pl)

    OdpowiedzUsuń
  4. z kompetencją ludzi to faktycznie ostatnio ciężko

    OdpowiedzUsuń