Koszmarny dzień miałam.
Niekompetencja i głupota, a właściwie nieumiejętność używania mózgu mnie dopadła od rano. Jeden przypadek na żywo, drugi internetowy - połączone razem dały dawkę wybuchową, a jednak dałam radę i żyję...
Jak dobrze, że - powiem nieskromnie - potrafię robić użytek z własnego mózgu.
Jutro czeka mnie w związku z tym dość trudna rozmowa, no ale na litość b... No ja nie mogę nie wymagać, mam pewne oczekiwania i no trudno, jak nie zostaną spełnione, znowu trzeba będzie szukać kogoś nowego do pracy. Najgorsze jest to, że jak gdzieś tam w środku czuję, że to się i tak stanie...
No ale nic, pożyjemy - zobaczymy.
Na terapie za to dzisiaj byłam. Ależ mi tam było dobrze... Na spokojnie wyrzuciłam wszystko z siebie...
Na drzwiach pojawił się napis coach i od razu przypomniał mi się mój ukochany serial: Men in Trees [Uwaga, faceci!]. I doszłam do wniosku, że ta moja terapeutka jest trochę jak ta Marin Frist :)
Zatrudnij mnie!! Będę idealna:))
OdpowiedzUsuńJutro mam właśnie rozmowę - kwalifikacyjną...
Powodzenia więc!
UsuńJa mam pierwsze spotkanie z terapeutą w przyszłym tygodniu. Strasznie się boję i mam ochotę zadzwonić i zrezygnować. Ucieec.
OdpowiedzUsuńTrudne rozmowy... czymże było by nasze życie bez nich?:>;/
Ja uciekałam za długo. Nie popełniaj mojego błędu :)
UsuńTak to już czasem bywa, że trafiamy na beznadziejne przypadki.. Ale niestety, lajf is brutal, więc rób, co do Ciebie należy!
OdpowiedzUsuńJaki terapeuta, jeśli można spytać?
Zaślepiona
(zalsepiona@o2.pl)
Terapeuta od życia :) Szukam z nią siebie :)
Usuńz kompetencją ludzi to faktycznie ostatnio ciężko
OdpowiedzUsuń