Poniedziałek, cudny dzień, czyż nie?
Nie!
Miałam w planach szukanie dzisiaj kogoś na kolejne stanowisko, tak abym miała łatwiej... Ale moje plany w łeb wzięły, kiedy usłyszałam rano w telefonie, że i pierwsze stanowisko jest wolne... I dzisiaj zamiast mieć czas na przeglądanie ofert, czasu to ja mieć nie będę nawet na spokojne zajmowanie się swoimi obowiązkami, bo jakby muszę robić co innego...
Czy jeśli powiem, że jestem wysoce poddenerwowana, ktoś się będzie mi dzisiaj dziwił?...
na stan 'lekkiej' irytacji polecam bieganie :P mnie pomaga, choć musiałam na moment je zawiesić, gdyż na chodnikach mamy istną ślizgawkę ;>
OdpowiedzUsuńa jak nie bieganie to czeko ;D a jak nie czeko to zawsze ktoś się nawinie i chcąc nie chcąc całość mężnie przyjmie na klatę ;p
o rany ale WY macie z tymi ludzmi
OdpowiedzUsuń;/
No nie jest ciekawie... i wcale się nie dziwię! U mnie sobota była apogeum wkurwienia.
OdpowiedzUsuńUwielbiam kobiece stany irytacji ]:->
OdpowiedzUsuń