wtorek, 1 stycznia 2013

Notka nr 1

Długo się nosiłam z zamiarem zmiany. Udało mi się jednak przekonać samą siebie, że tak będzie zdecydowanie lepiej. I wcale nie chodzi tu, że nowy rok, nowe początki.
Bo ja tak na prawdę nie chcę niczego zaczynać na nowo... niech wszystko trwa.

Nie chcę mówić, że to był wspaniały rok, wolę powiedzieć, że aktualnie MAM wspaniały okres w życiu. Ostatnie miesiące totalnie zmieniło moje JA.

Jakby mi ktoś rok temu powiedział, że za rok będą kobietą, która wyszła na prosto, która ma męża, która chce mieć dziecko, która pójdzie na terapię, żeby odnaleźć samą siebie, ze śmiechu pewnie bym go opluła. Ale proszę, o to i jestem. JA we własnej osobie, ja z głową i sercem pełną miłości, szczęścia i planów na przyszłość.

"Zabawa sylwestrowa" byłą taka jakaś nijaka w tym roku. Posiedzieliśmy ze znajomymi w restauracji. Było tak głośno, że spokojnie się pogadać nawet się nie dało. A szczerze mówiąc, nawet mi się nie chciało gadać. Przesiedziałam spokojnie wieczór, przy dwóch lampkach wina... Petard nie oglądałam, siedziałam i szlochałam wtedy w sumie ze szczęścia.

Wczoraj została mi wypłacona premia grudniowa. I choć wiem, że moja praca grudniowa przyniosła wspaniałe efekty i choć wiem, że dzięki niej mogłam spędzić wymarzone święta i szaleć ostatnio na zakupach, kiedy miałam te pieniądze w ręce, poczułam tak na prawdę, że było warto.

Jako, że nie nie zaczynam nowego roku, nie będzie postanowień, obietnic... Muszę wrócić do świata żywych za to, pójść na terapię, na angielski, na jakąś kawę się może umówić... poplotkować, wydać jeszcze trochę pieniędzy na siebie, takie tam.



4 komentarze:

  1. Ciekawa jestem, co będzie dalej. Pisz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieniądze zbyt łatwo nie przychodzą, zawsze trzeba włożyć sporo wysiłku w to, aby je mieć i móc się nimi cieszyć. Ale wtedy oprócz zapachu banknotów i grubego portfela, jest też satysfakcja z tego, że zrobiło się coś dobrze i tak jak chciało. GRATULUJĘ! I szalej dalej - należy Ci się:)

    OdpowiedzUsuń
  3. a Ty masz męża? :) więc niech trwa to szczęście!

    OdpowiedzUsuń